Archive for the 'Egipt' Category

Kair (raz jeszcze)

Monday, September 10th, 2007

W rok po naszej naszej wizycie w Egipcie zamieszczam ponownie zdjęcia z Kairu. Tym razem w wydaniu czarno-białym. Wspomnienia z tego miasta nadal wywołują emocje…
Aby przejść do pełnej galerii zdjęć KLIKNIJCIE TUTAJ
Kair, wrzesień 2006

Kair, wrzesień 2006

Egipt (dzień 6-ty)

Sunday, November 19th, 2006

2006.09.11
Szósty i ostatni zarazem dzień naszego pobytu w Egipcie. Kolejna wyprawa rozpoczęta o świcie - pojechaliśmy kolejny raz w głąb półwyspu Synaj. Tym razem tereny skaliste i przepiękny Kolorowy Kanion, zachwycający barwami i wielkością. Palące promienie słońca nie ułatwiały pokonania go. Na szczęscie na końcu przeprawy na strudzonych czeka beduin częstujący herbatą.
W drodze powrotnej miasto Dahab i ostatnia możliwość snoorkowania: Blue Hole. Znajdujące się zaledwie kilka metrów od brzegu szerokie na ok. 50 m zagłębienie osiągające głębokość ok. 80 m. Jego “ściany” to bogate rafy koralowe.
Więcej zdjęć możecie zobaczyć TUTAJ

…cóż rzec na koniec? Może tylko (i aż) to: Egipt - “naprawdę warto” :)


Egipt (dzień 5-ty)

Saturday, November 11th, 2006

2006.09.10
Kolejny dzień w Egipcie to wycieczka do narodowego parku Ras Mohammad. A w nim: lasy namorzynowe, Magiczne Jezioro (o bardzo wysokim zasoleniu wody), pozostałości konfliktu egipsko-izraelskiego oraz niesamowita mnogość gatunków ryb zamieszkujących rafy kolarowe rozciągnięte wzdłuż wybrzeża. Na fot. poniżej charakterystyczna brama wjazdowa do parku - kamienne głazy ułożone w słowo “allah”. Wiecej zdjęć jak zwykle TUTAJ
EGIPT (dzień 5-ty)



Egipt (dzień 4-ty)

Saturday, October 28th, 2006

2006.09.09
Po powrócie późną nocą z Kairu kilka godzin snu i kolejna wycieczka. Tym razem mniej wyczerpująca. Pojechaliśmy w głąb Pólwyspu Synaj - do podnóża Góry Synaj i Klasztoru Św. Katarzyny.
Do galerii zdjęć z tego dnia zapraszam TUTAJ

Egipt (dzień 3-ci)

Sunday, October 22nd, 2006

2006.09.08
KAIR. To była wyczerpująca, lecz niezwykle ciekawa wpyrawa. Wyjazd autobusem z Sharm El-Sheik około 2-giej w nocy i 6 godzin jazdy przez bezludne, pustynne tereny. W połowie drogi przystanek (fot. 1) i wschód słońca na pustyni.


Kair - ogromne miasto… miasto, w którym dla przeciętnego europejczyka wszystko jest inne i wszystko zadziwia. Miasto jaskrawych kontrastów społecznych. Mieszkańcy nie próbują walczyć z chaotyczną codziennością, tylko akceptują ją i podporządkowują jej swoje życie.

Na więcej większych zdjęć zapraszam TUTAJ

Egipt (dzień 2-gi)

Saturday, October 14th, 2006

2006.09.07
Drugi dzień pobytu - wycieczka łodzią w okolice wyspy Tiran. Pierwsza z serii dodatkowych wycieczek, które zamierzaliśmy odbyć w trakce pozostałych nam
dni pobytu.
EGIPT - dzień 2-gi
W Sharm El-Sheik można spotkać turystów z całego świata - tym razem, na łodzi trafili się nam australijczycy, krzykliwi włosi oraz grupka ”lokalnych” turystów.
W czasie rejsu (który rozpoczynają jednocześnie chyba prawie wszystkie łodzie turystyczne cumujące w porcie) były trzy przystanki na otwartym morzu, podczas
których można było ”snoorkować” (czyli pływać z maską, rurką i płetwami) pod opieką przewodnika.
Woda robi niesamowite wrażenie… miała dokładnie taki kolor, jak widać to na zdjęciach. Przejrzysta, niebieska i… i niestety bardzo słona. Jednak nic to wobec tego, co można ujrzeć zanurzając się pod powierzchnię.
Po całodniowym bujaniu na morzu wieczorny posiłek i spacer nocą w bawiącym się mieście.

Do galerii zapraszam TUTAJ

Egipt (dzień 1-szy)

Thursday, October 5th, 2006

Nadszedł czas na “wspomnień czar” z naszej wyprawy do Egiptu.

2006.09.06

Pierwszy dzień po przylocie… po śnie przyszedł czas na oględziny hotelu ;) oraz pierwszą wyprawę do Naama Bay.

Widok pustego miasta zadziwił nas dość poważnie… yyy po sezonie?
Okazuje się, że centrum budzi się dopiero wieczorem i tętni życiem prawie całą noc. Temperatura w nocy: ponad 30 stopni. Miło :) Nocny gwar, muzyka i niezliczone ilości świateł, światełek i im podobnych oraz nagabujących co kawałek egipskich sprzedawców. Wszystko to sprawia, że dwoje ludzi przybyłych z takiego kraju jak Polska może to opatrzyć jednym tylko przymiotnikiem: egzotyczny.

Na kilka kadrów ze śpiącego za dnia i szalejącego nocą Naama Bay zapraszam TUTAJ