Archive for October, 2006

Sztorm

Sunday, October 29th, 2006

2006.10.29


Egipt (dzień 4-ty)

Saturday, October 28th, 2006

2006.09.09
Po powrócie późną nocą z Kairu kilka godzin snu i kolejna wycieczka. Tym razem mniej wyczerpująca. Pojechaliśmy w głąb Pólwyspu Synaj - do podnóża Góry Synaj i Klasztoru Św. Katarzyny.
Do galerii zdjęć z tego dnia zapraszam TUTAJ

przerywnik jesienny

Tuesday, October 24th, 2006






Egipt (dzień 3-ci)

Sunday, October 22nd, 2006

2006.09.08
KAIR. To była wyczerpująca, lecz niezwykle ciekawa wpyrawa. Wyjazd autobusem z Sharm El-Sheik około 2-giej w nocy i 6 godzin jazdy przez bezludne, pustynne tereny. W połowie drogi przystanek (fot. 1) i wschód słońca na pustyni.


Kair - ogromne miasto… miasto, w którym dla przeciętnego europejczyka wszystko jest inne i wszystko zadziwia. Miasto jaskrawych kontrastów społecznych. Mieszkańcy nie próbują walczyć z chaotyczną codziennością, tylko akceptują ją i podporządkowują jej swoje życie.

Na więcej większych zdjęć zapraszam TUTAJ

Egipt (dzień 2-gi)

Saturday, October 14th, 2006

2006.09.07
Drugi dzień pobytu - wycieczka łodzią w okolice wyspy Tiran. Pierwsza z serii dodatkowych wycieczek, które zamierzaliśmy odbyć w trakce pozostałych nam
dni pobytu.
EGIPT - dzień 2-gi
W Sharm El-Sheik można spotkać turystów z całego świata - tym razem, na łodzi trafili się nam australijczycy, krzykliwi włosi oraz grupka ”lokalnych” turystów.
W czasie rejsu (który rozpoczynają jednocześnie chyba prawie wszystkie łodzie turystyczne cumujące w porcie) były trzy przystanki na otwartym morzu, podczas
których można było ”snoorkować” (czyli pływać z maską, rurką i płetwami) pod opieką przewodnika.
Woda robi niesamowite wrażenie… miała dokładnie taki kolor, jak widać to na zdjęciach. Przejrzysta, niebieska i… i niestety bardzo słona. Jednak nic to wobec tego, co można ujrzeć zanurzając się pod powierzchnię.
Po całodniowym bujaniu na morzu wieczorny posiłek i spacer nocą w bawiącym się mieście.

Do galerii zapraszam TUTAJ

Egipt (dzień 1-szy)

Thursday, October 5th, 2006

Nadszedł czas na “wspomnień czar” z naszej wyprawy do Egiptu.

2006.09.06

Pierwszy dzień po przylocie… po śnie przyszedł czas na oględziny hotelu ;) oraz pierwszą wyprawę do Naama Bay.

Widok pustego miasta zadziwił nas dość poważnie… yyy po sezonie?
Okazuje się, że centrum budzi się dopiero wieczorem i tętni życiem prawie całą noc. Temperatura w nocy: ponad 30 stopni. Miło :) Nocny gwar, muzyka i niezliczone ilości świateł, światełek i im podobnych oraz nagabujących co kawałek egipskich sprzedawców. Wszystko to sprawia, że dwoje ludzi przybyłych z takiego kraju jak Polska może to opatrzyć jednym tylko przymiotnikiem: egzotyczny.

Na kilka kadrów ze śpiącego za dnia i szalejącego nocą Naama Bay zapraszam TUTAJ